Po co być dobrym dla siebie? Czy nie lepiej trzymać się w ryzach twardą ręką? Niektórzy uważają, że tylko w ten drugi sposób można osiągnąć sukces i szczęście. Bycie dla siebie dobrym jest wciąż mało popularne. Krytycyzm wobec swych myśli, uczuć oraz nieczułość na własne zranienia i prawdziwe potrzeby niezmiennie przeważa w życiu wielu z nas.

Takie podejście wynika zwykle z niezrozumienia czym jest to bycie dobrym dla siebie oraz po części z wychowania i kultury, w której się dorastało i dojrzewało. Gdzieś w świadomości zakorzenione mamy, że trzeba być osobą silną, skuteczną, ambitną, po prostu „twardą”. Bycie dobrym dla siebie niektórym ludziom kojarzy się z pobłażaniem sobie czy nawet lenistwem.

Często nie zauważamy, że samokrytycyzm odbiera wiele energii i zamiast motywować do działania, obniża poczucie naszej wartości. Kierowanie do siebie deprecjonujących słów zdecydowanie nie pomaga ani w codziennym życiu, ani w osiąganiu ambitnych celów.

Po co być dla siebie dobrą?

Dobre traktowanie siebie jest podstawą zdrowego funkcjonowania. Zakłada bowiem szacunek dla siebie, pomaga podejmować nowe wyzwania i rozwinąć skrzydła. Kiedy jestem dobra dla siebie cenię siebie, wspieram oraz chronię moje granice.

Troska i łagodne traktowanie siebie poprawia nasze funkcjonowanie w każdej dziedzinie życia. Będąc wyrozumiałymi i wspierającymi, wzmacniamy nasze poczucie własnej wartości, które jest podstawą szczęśliwego, świadomego życia.

Jak siebie wspierać?

Przede wszystkim trzeba spojrzeć na siebie jak na najlepszego przyjaciela. Czyli okazywać sobie ciepłe uczucia, udzielać wsparcia, współczuć. Przyjaciele są wspaniałomyślni i w trudnych chwilach pomagają sobie, a nie kopią po kostkach.

Dlatego warto:

  • stosować wspierające myśli zamiast tych, które umniejszają naszą wartość,

  • okazywać sobie współczucie, dostrzegać własne cierpienie i reagować na nie wsparciem,

  • akceptować emocje i myśli, zwłaszcza te pojawiające się w sytuacjach bezradności, stresu czy niepewności,

  • wybaczać sobie pamiętając, że wszyscy ludzie popełniają błędy, więc my też mamy prawo się pomylić.

Walka z tym co czujemy odbiera nam siły, natomiast akceptacja zmniejsza niepokój poprzez przyzwolenie sobie na odczuwanie tego, co jest po prostu naturalne w różnych sytuacjach.

Możemy na przykład bać się czegoś. Udawanie przed sobą, że się nie boimy jest z jednej strony oszukiwaniem siebie, z drugiej stratą energii. Jest po prostu działaniem przeciwko sobie. Natomiast zaakceptowanie lęku zmniejsza go. Pozwala działać pomimo niepokoju, bo dajmy sobie prawo do tego uczucia, nazywamy je. A to co nazwane, nie jest już takie straszne.

Kiedy cierpimy, dostrzegając to i mając dla siebie zrozumienie, życzliwość, szybciej uporamy się z trudną sytuacją. Da to nam również poczucie, że nie jesteśmy bezradni. Mamy możliwość i narzędzia do wspierania samych siebie.

Zamiast surowej oceny stosujmy wobec siebie zrozumienie i życzliwość. To spowoduje, że w różnych sytuacjach, zwłaszcza tych bardziej wymagających, zachowamy większą emocjonalną równowagę. To z kolei sprzyja efektywniejszym działaniom, rozwojowi oraz świadomym wyborom. Dlatego warto być dla siebie dobrym.

(Visited 85 times, 1 visits today)
Podziel się